Nasz pierwszy raz…

Ból, łzy, zmęczenie, ogromny wysiłek, ale w końcu JEST! – nasz długo oczekiwany, najcenniejszy Skarb. Nagroda jaką dostajemy jest na miarę życia bo to w końcu jest NOWE ŻYCIE.

Nasz pierwszy raz, „skóra do skóry” (STS ang. skin-to-skin), pierwszy dotyk, przytulenie, pierwszy pocałunek, który w pamięci pozostaje do końca życia.

Ten moment kiedy pierwszy raz trzymamy w ramionach nasze dziecko, to nasz czas, który jest bezcenny.

Jako kontakt „skóra do skóry” rozumiemy ułożenie na naszym nagim ciele naszego dziecka z jeszcze nieodciętą pępowiną. Prawidłowo powinien on trwać przez pierwsze dwie godziny po urodzeniu, a wszystkie czynności takie jak: przecięcie pępowiny, rodzenie łożyska, ocena naszego maluszka w skali Apgar powinny odbywać się na naszym brzuchu.

Dlaczego tak ważny jest pierwszy kontakt matki z dzieckiem DLA DZIECKA?

  1. Adaptacja. Kontakt z mamą zapewnia dziecku szybszą, łatwiejszą i lepszą adaptację do całkowicie nowych dla niego warunków. Maluszek zaczyna odczuwać inną temperaturę, słyszy różne odgłosy, czuje dotyk itp. Dzięki bliskości mamy dużo łatwiej przyzwyczaja się do tych zmian.
  2. Stres. Bezpośrednie ułożenie maluszka na skórze mamy, jeszcze nawet przed przecięciem pępowiny minimalizuje stres u maluszka związany z porodem. Dziecko opuszczające macicę czyli swoje małe gniazdko, w którym żyło sobie przez 9 miesięcy i ułożone na brzuszku mamy czuje jej ciepło, zapach, bicie jej serca dzięki temu poziom stresu u dziecka jest ograniczony do minimum.
  3. Ssanie. Zaraz po urodzeniu dziecko odczuwa najsilniejszy instynkt ssania. Ułożenie dziecka na brzuchu mamy powoduje, że całkiem naturalnie dziecko zaczyna pełzać i przesuwać się w kierunki piersi, aby zacząć ssać. Opanowanie tej umiejętności pozwala na uniknięcie w przyszłości problemów z karmieniem piersią, a co za tym idzie odpowiednim odżywianiem naszego dziecka. Dodatkowo ssanie rozwija aparat mowy, pobudza i stymuluje mózg a także uspokaja noworodka.
  4. Siara. Zaraz po urodzeniu, noworodek przystawiony do piersi otrzymuje najcenniejszy pokarm w swoim życiu – siarę czyli pierwszy, żółtawy, a niekiedy przezroczysty płyn poprzedzający mleko właściwe. Siara jest szczególnie bogata w białka, witaminy i przeciwciała. Dzięki temu zapewnia dziecku odporność na bakterie chorobotwórcze czy wirusy.
  5. Płacz. Podobno dzieci, które miały zapewniony wczesny kontakt z mamą płaczą krócej i mniej.
  6. Temperatura. Maluszek ułożony na brzuchu czy piersi mamy, czując jej ciepłą skórę jest ogrzewany do właściwej dla niego temperatury. Kolonizuje się również do jej flory bakteryjnej.

Dlaczego tak ważny jest pierwszy kontakt matki z dzieckiem DLA MAMY?

  1. Instynkt macierzyński. Moim zdaniem najważniejsza korzyść dla mamy. Taka bliskość zaraz po urodzeniu wzmacnia więź między mamą, a jej maluszkiem. Pojawia się ogromna potrzeba przytulania, całowania, głaskania naszego dziecka. Powstaje na prawdę silna więź, która myślę, że pozostaje na całe życie.
  2. Oksytocyna. Dzięki bliskości maluszka, a także pierwszemu karmieniu piersią uwalnia się w naszym organizmie oksytocyna, która pomaga nam urodzić łożysko poprzez obkurczanie się macicy.
  3. Depresja poporodowa. Umożliwienie matce kontaktu ze swoim dzieckiem zaraz po porodzie wpływa na psychikę i emocje mamy. Brak bezpośredniego kontaktu matki z dzieckiem zaraz po urodzeniu zwiększa  ryzyko depresji poporodowej.
  4. Samoocena. Kontakt z dzieckiem zaraz po urodzeniu odgrywa bardzo dużo rolę w budowaniu samooceny kobiety jako MATKI.

W Polsce niestety nie wszystkie szpitale umożliwiają taki nieprzerwany, pierwszy kontakt STS. Dlatego warto przed porodem zorientować się, czy szpital, w którym planujemy rodzić respektuje ten element tzw. standardu okołoporodowego, który jest przecież zaleceniem Światowej Organizacji Zdrowia. Jak sama widzisz korzyści z takiego kontaktu są ogromne, dlatego warto zabiegać o to, aby mieć możliwość z nich wszystkich skorzystać, to się przecież należy!

Istnieje jednak kilka takich sytuacji kiedy ten kontakt może być nieco opóźniony, m.in.:

  • cesarskie cięcie,
  • poród zabiegowy,
  • poród mnogi.

Te sytuacje jednak nie powinny wpłynąć na to, że całkowicie zostanie odebrany kontakt STS, może się nieco opóźnić, ale należy zabiegać i starać się, aby nastąpił w pierwszych dwóch godzinach po urodzeniu.

Nasz STS

U nas kontakt „skóra do skóry” był podzielony między mnie, a męża. Ze względu na problemy z urodzeniem łożyska i dalsze czynności lekarskie to własnie Tomek przejął i „kangurował” naszego synka. Miał to ogromne szczęście pierwszy raz patrzeć jak oczy naszego synka zaczynają się powoli otwierać…

Pamiętać należy o tym, że jeżeli mama ma uniemożliwiony kontakt z dzieckiem z jakiegoś medycznego powodu, może ją zastąpić ojciec dziecka. Dzięki temu maluszek podobnie jak przy mamie czuje się bezpiecznie bo przecież przez 9 miesięcy też codziennie słyszał głos swojego taty, czuje jego ciepło, a także kolonizuje się z jego bakteriami, a nie bakteriami obcej osoby czy szpitala. Podobnie jak przy mamie, rodzi się więź – ojcowska, zupełnie inna, ale za to jak niezwykle ważna.

A u Ciebie jak było z kangurowaniem?

Chcesz poznać więcej praktycznych rad doświadczonych mam?

Dzięki moim wpisom oraz komentarzom setek mam Twoje macierzyństwo będzie łatwiejsze! :-)

  • Wyślę Ci najnowsze artykuły + unikalne treści tylko dla czytelników newslettera

Najpewniej zainteresuje Cię też:

  • Bardzo mądry wpis. 🙂
    U nas pierwsze kangurowanie trwało może z 15 minut. Na szczęście przy córce już ok godziny. Chwile bezcenne i tak wzruszające, że do tej pory jak sobie o tym przypomnę napływają mi łzy do oczu.
    Pamiętam dobrze, jak przy obydwu porodach, darłam się na męża, że nigdy więcej dzieci, a po chwili kangurowania pytałam się go, kiedy planujemy kolejne. 😀 Dla takich chwil warto żyć.

    • O tak Kasiu. Te pierwsze chwile w których patrzymy na nasze dziecko, takie małe, bezbronne, najpiękniejsze na świecie pozostają w pamięci na zawsze…
      Mi niestety nie było dane przy drugiej ciąży kangurować Arturka ze względu na komplikacje okołoporodowe i ostatecznie błyskawiczną cesarkę. Ale później jak go pierwszy raz zobaczyłam nie mogłam zatrzymać łez…

  • U mnie niestety, także nie było kontaktu z dzieckiem po narodzinach. Urodziłam przez CC (absolutnie nieplanowane) i to w pełnej narkozie. Po dwóch dniach zobaczylam dopiero synka! Wróć! Koleżanka z oddziału zrobiła zdjęcie Michasiowi mi przyniosła! Do tej pory gdy to sobie przypominam, łzy napływają mi do oczu. Teraz planujemy drugie i boję się bardzo, że sytuacja się powtórzy. O ile przed pierwszym porodem nie bałam się, szłam do porodu z radością, nie chciałam znieczulenia, bo wierzyłam, że urodzę naturalnie bez problemów, o tyle teraz mam wiele wątpiwości i dreszcze ze strachu na myśl, że, gdy zdecyduję się rodzić naturalnie, sytuacja (komplikacje) powtórzą się i znowu skończy się zabiegiem. Z drugiej strony zastanawiam się więc czy może nie prosić w związku z syt. z porodu pierwszego, o CC z góry już, aczkolwiek ja naprawdę chciałabym urodzić naturalnie, chciałabym spróbować. Wiem też, że decydując się na CC, będę znowu tą „gorszą” w oczach teściowej. Dramat. Chcemy drugiego dziecka, a tyle strachu, wątpliwości. 🙁 🙁

    • Chyba oboje zgodzimy się, że dziecko to najpiękniejsze co może nas w życiu spotkać. Zanim się jednak pojawi musimy się trochę namęczyć i nacierpieć podczas porodu. Każdy poród jest inny i absolutnie nie powinno się oceniać kobiet decydujących się rodzić naturalnie bez znieczulenia czy ze znieczuleniem czy właśnie przez cesarskie cięcie. Słowami teściowej bym się w ogóle nie przejmowała bo uważam, że skoro tak potrafi myśleć to nieważne co zrobisz i tak będzie źle. Najważniejsze jest dziecko i to, aby bezpiecznie przyszło na świat, a także Ty. Twoje uczucia i nastawienie. Będzie dobrze i pamiętaj nasze pozytywne nastawienie to już połowa sukcesu 🙂

  • Mam 3 wcześniaków,więc było tylko spojrzenie…i kontakt po wielu długich godzinach.Ale dziś jesteśmy bardzo blisko!

    • Czasami nie mamy wpływu na pewne rzeczy. Ale myślę, że jak zobaczyłaś swoje dzieci po kilku godzinach to pewnie nie chciałaś już ich zostawiać 🙂

  • U mnie trwało to tylko kilka minut, żałuję że nie dłużej. Ale to dlatego że malutka urodziła się miesiąc za wcześnie i ze względu na obawy o za niską temperaturę ciała musiała poleżeć na początku w inkubatorze. Ale niedlugo drugi poród i może tym razem uda się dłużej pokangurować