Kolka niemowlęca – jak z nią wygrać?

Pewnie większość rodziców zmagała się z odwiecznym problemem kolki niemowlęcej. Ja również…

Jak ją rozpoznać kolkę niemowlęcą?

Przeraźliwy płacz dziecka zwłaszcza w godzinach popołudniowych albo wieczornych, który pojawia się nagle, podkurczone nóżki, twardy brzuszek, brak apetytu, ulewanie to właśnie typowe objawy kolki niemowlęcej. Nie da się jej pomylić z żadną inną chorobą, zwłaszcza jeżeli te objawy pojawiają nam się od kilku dni o tych samych porach. Wtedy możemy mieć pewność, że nasz maluszek cierpi właśnie z powodu kolki.

Sposoby radzenia z kolką niemowlęcą

Co z tym zrobić? Jak pomóc naszemu maleństwu, a przy okazji jak pomóc sobie, bo nie oszukujemy się, ale ta przypadłość dość mocno potrafi wymęczyć nas samych.

Sposobów radzenia sobie z kolką możemy znaleźć stosunkowo dużo:

  • masaż antykolkowy brzucha,
  • włączanie suszarki do włosów,
  • podawanie herbatki z kopru włoskiego (o ile nasze biedactwo w ogóle zechce ją wypić),
  • leki antykolkowe.

Hmm… tylko co wybrać, aby skutecznie zadziałało?

Najważniejsze kochane mamy to nie obwiniać siebie! Spotkałam się z dziewczynami, które za taki stan rzeczy w pierwszej kolejności obwiniają siebie, sama muszę się przyznać, że też miałam takie myśli. Karmiłam piersią i myślałam, że może coś zjadłam co zaszkodziło maluchowi, chociaż szczególnie na początku dość mocno zwracałam uwagę na to co jem. Ale nie tu szukajmy winnych, kolka jest po prostu przypadłością (nie chorobą!), którą jest związana z jeszcze niedojrzałym systemem trawiennym naszego małego niemowlaka, dlatego zmagamy się z nią w pierwszych miesiącach życia dziecka,  a nie później.

U mojego synka kolka pojawiała się około 2 miesiąca życia (chociaż może pojawić się dużo wcześniej już około 3-4 tygodnia życia). Zmagaliśmy się z nią prawie miesiąc próbując z mężem różnych metod złagodzenia bólu. Wykonywaliśmy masaż zrolowaną pieluchą, a dokładnie polegało to na tym, że kładliśmy taką pieluchę na łóżku,a na nią na brzuszku kładliśmy synka w taki sposób, aby pielucha masowała brzuszek – pomagało na chwilę. Próbowaliśmy włączać też suszarkę do włosów i ciepłym powietrzem dmuchaliśmy po brzuszku – pomagało na chwilę. Robiliśmy delikatny masaż brzuszka zgodnie z ruchem wskazówek zegara – pomagało na chwilę, podawaliśmy Espumisan – to akurat nie pomagało, a przynajmniej, nie zauważyliśmy różnicy.

Męczyliśmy się do momentu, w którym dobra znajoma mojej mamy – nota bene mama dwójki małych cudownych szkrabów – powiedziała, że ona nie wie co to kolka u dzieci… jak to? No rozumiem miała szczęście, że u jednego maleństwa po prostu w ogóle nie wystąpiła kolka, ale z drugim też miała takie szczęście?

Nawiasem mówiąc spotkałam się z opinią, że kolka częściej dopada chłopców, niż dziewczynki, jednak nie ma na to żadnych konkretnych badań. Ale wracając do naszej szczęśliwej mamy „niekolkowych” dzieci, okazało się, że jej siostra, która mieszka w Niemczech, na podstawie doświadczeń ze swoimi dziećmi doradziła jej lek na kolki: SAB SIMPLEX.

Rewelacja!

Słuchajcie, jak my dostaliśmy ten lek i zaczęliśmy podawać naszemu maleństwu to jak ręką odjął. To jest po prostu jakieś cudo.
Tylko jest jeden mały problem, nie bez powodu wspomniałam, że siostra pochodziła z Niemczech ponieważ tego leku niestety nie dostaniecie w naszych polskich aptekach. Musicie odkopać znajomości, poszukać w internecie i sprowadzić sobie ten lek z Niemiec. Poszperałam w internecie i na prawdę dość łatwo jest go dostać. Koszt w przeliczeniu na złotówki to około 50 zł (tyle przynajmniej ja zapłaciłam, podejrzewam, że można dostać też taniej). Dużo? Mało? Wydaje mi się że zdrowie i uśmiech naszego malucha oraz nasz spokój nie przelicza się w takich kategoriach.

Kochane mamy i tatusiowie, wiadomo, że każde dziecko jest inne, że są różne w Polsce dostępne leki na kolki (wspomniany wcześniej Espumisan czy Debridat, Bobotic, Infacol…), ale polecam zanim zdecydujecie się na podanie któregoś leku niemowlakowi, o poczytanie opinii na temat kropli Sab Simplex i zdecydujcie sami jak ulżyć Waszemu „małemu” szczęściu.

Na koniec jeszcze mała ciekawostka. Wiecie jak w Chinach nazywają okres, kiedy dziecko ma atak kolki?
„100 dni płaczu” 😐 Przypadek?

Update:

Długie miesiące po opublikowaniu tego wpisu studiowałam jeszcze jak to faktycznie jest z tym fenomenem Sab Simplex. Co się okazało jest na pewno warte zauważenia. Chodzi o to, że z jakiegoś powodu dopuszczalne dawkowanie substancji czynnej w tych lekach jest różne. I tak:

Producent Espumisanu dostępnego w polskich aptekach dopuszcza dawki 80mg symetyconu na dobę. Producent Boboticu dopuszcza dawkę 120 mg na dobę.
Espumisan i sab simplex dostępne w niemieckich i czeskich aptekach można stosować w dawkach do 240 mg symetyconu na dobę.

Szczegółowe wywody na ten temat prowadził pewien Tata >>tutaj<< – Pouczająca lektura. Polecam!

A Ty jak poradziłaś sobie z kolką niemowlęcą?

Chcesz poznać więcej praktycznych rad doświadczonych mam?

Dzięki moim wpisom oraz komentarzom setek mam Twoje macierzyństwo będzie łatwiejsze! :-)

  • Wyślę Ci najnowsze artykuły + unikalne treści tylko dla czytelników newslettera

Najpewniej zainteresuje Cię też:

  • Pingback: Melanie Glastrong()

  • Pingback: Maria Smith()

  • milaaldz24

    ten Sab simplex posiada w skladzie taka sama substancje aktywna jak Espumisan czyli „simetikon” tylko w troche wiekszej dawce, wiec moze wystarczy dostosowac dawke zeby kolki odeszly w niepamięć 🙂

    • Tak, wiem, wiem. Przestudiowałam wszystko, ale już po fakcie. Człowiek uczy się całe życie 🙂 Przy drugim synku będę miała to na uwadze.

  • Kamila

    W moim a raczej mojego synka przypadku sab simplex to porażka a miałam oryginalne krople niemieckie. Zuzylismy całe opakowanie – bez poprawy. Dopiero krople delicol zalatwily sprawę i kolki się skończyły po kilku dniach 🙂