Podróż samochodem z dzieckiem: 5 sprawdzonych rad jak przetrwać

Długa podróż samochodem z dzieckiem może być udręką. Wiem o tym doskonale. Sprawdź najlepsze sposoby na przetrwanie! A jeśli jeszcze nie wiesz co znaczy ciężka podróż z dzieckiem to wygląda na to, że twój „egzemplarz” 😉 jest wyjątkowo przystosowany do wycieczek. Pozostaje mi wtedy tylko pogratulować i pozazdrościć.

Czytasz dalej…?

Jeśli czytasz dalej to znaczy, że dłuższa podróż z dzieckiem samochodem i Tobie spędza sen z powiek. U nas podróże zawsze są „kolorowe” jak jednemu uda się zasnąć to drugi za nic na świecie nie zmruży oka pomimo, że wybiła już jego pora spania. Za to zapewnia wszystkim współpodróżnym rozrywkę w postaci fal płaczu i lamentów. I tak na zmianę! Dlatego nauczeni doświadczeniem mamy już kilka patentów, które pomogą Ci nie zwariować podczas drogi na wyczekane wczasy.

Jak przetrwać długą podróż z dzieckiem?

Po #1

NASTAWIENIE NA PODRÓŻ

Przed wyjazdem warto z dzieckiem porozmawiać. Nie chodzi o jakieś długie wywody ale kilkukrotne konsekwentne uświadamianie, że taki wyjazd się szykuje. Dobrym pomysłem jest przedstawienie już wtedy wizji, że podróż będzie długa, ale zobaczyć po drodze można dużo rzeczy. Można wytłumaczyć, że będą postoje w określonych miejscach. Krótko mówiąc znając plan podróży istnieje większe prawdopodobieństwo, że przebiegnie ona łatwiej. Oczywiście powyższe dotyczy już kilkuletnich dzieci, choć i niemowlakom warto opowiadać mimo, że one rządzą się innymi prawami. 🙂

Po #2

BEZPIECZEŃSTWO

Na początek przyda się uświadomienie jednej podstawowej rzeczy. I lepiej to zrobić jeszcze przed wyjazdem bo kiedy z tylnego siedzenia już słychać tylko płacz i krzyk to wtedy priorytety w działaniu mogą nie być takie oczywiste. Mowa tu oczywiście, że choćby nie wiem co się działo:

w samochodzie dziecko MUSI cały czas być przypięte w foteliku!

Wiem, wiem, że „przecież nasze pokolenie nie jeździło w fotelikach i żyjemy”, ale może dlatego żyjemy, że nie uczestniczyliśmy  bez fotelika w żadnym poważnym wypadku. Z resztą całkiem niedawno pisałam o tym przy okazji ściągi: Jaki fotelik samochodowy? – 6 rad przed zakupem! Ciekawe czy Ciebie punkt pierwszy wskazanego wpisu zaskoczy równie mocno jak niektórych rodziców? Jeśli też chcesz przekonać się kiedy faktycznie dziecko jest poprawnie zapięte w dopasowanym do niego foteliku samochodowym to sprawdź ten wpis.

Pamiętaj! Nie ważne czy do przejechania masz 1000 czy 100 czy 10 km. I nieważne jak dobrym kierowcą jesteś. Ty możesz być świetna, ale osoba kierująca autem za Tobą, przed Tobą czy obok Ciebie już nie. Pamiętaj, że bezpieczeństwo dziecka jest najważniejsze! Wyryj sobie wielkimi literami w pamięci, że jeżeli dziecko już faktycznie niczym nie da się uspokoić, zanosi się płaczem to wtedy zatrzymujesz się i dopiero działasz dalej.

Po #3

PAKOWANIE

W bezpośrednim związku z bezpieczeństwem warto też wspomnieć o podstawowych zasadach przy pakowaniu. Mowa m.in. o tym, że:

w samochodzie nie powinny plątać się luźno żadne przedmioty!

Powszechną jest u Ciebie sytuacja, w której różne siatki lub pojedyncze przedmioty wrzucasz do środka samochodu? Robisz tak pewnie z racji tego, że albo nie zmieściłaś już ich w bagażniku albo chcesz mieć je po prostu pod ręką? No właśnie!

Warto przy pakowaniu zastanowić się co możesz potrzebować w trakcie jazdy i te rzeczy rozlokować w zasięgu ręki. Pozwoli Ci to zaoszczędzić stresu np. podczas szukania przekąski czy picia dla rozwścieczonego dziecka, które chce je mieć w tym momencie. Wyobraź sobie, że pada bateria w urządzeniu na którym dziecko ogląda bajkę zaś ładowarka jest w torbie w bagażniku… – nie pozostaje nic innego jak:

facepalm

Pamiętać należy jednocześnie, że najlepiej aby te wszystkie przedmioty były umieszczone w zamykanych schowkach lub kieszeniach foteli. Dobrym pomysłem jest wykorzystanie specjalnych organizerów, które mogą być zainstalowane przy siedzeniach. Musisz wziąć pod uwagę, że w momencie zderzenia wszystkie luźne przedmioty pofruną z prędkością z jaką poruszał się samochód. Szczególnie niebezpieczna staje się sytuacja kiedy na tylnym podszybiu znajdują się ciężkie przedmioty jak np. butelka z wodą. Widzisz oczami wyobraźni jak butelka zamienia się w pocisk?

A propos butelek z wodą… Jasna sprawa, że miejsce pod siedzeniami jest świetną przestrzenią na jakiś bagaż kiedy bagażnik jest już pełny. Jednak uwaga na butelki lub inne przedmioty, które mogą się turlać. Co w sytuacji kiedy coś takiego w nieoczekiwanym momencie zacznie plątać się między nogami kierowcy! Domyślasz się co może się stać?!

Oszczędzaj przestrzeń w bagażniku!

Nie będziesz musiała upychać rzeczy do środka samochodu jeśli zmieścisz się w bagażniku. Zanim jednak zaczniesz cokolwiek pakować do bagażnika, wyciągnij z niego apteczkę, gaśnicę, trójkąt ostrzegawczy i kamizelkę odblaskową. Nikt nie przewiduje wypadku czy awarii ale w razie W lepiej te przedmioty mieć pod ręką. Trzymaj je albo schowane we wnętrzu samochodu albo zapakuj do bagażnika na samym końcu. Przechodząc do samych bagaży to na szczęście kwestię niektórych możesz przewidzieć już wcześniej. Mowa tu przede wszystkim o tym co zwykle tak czy siak musisz zapakować. Pierwszym z takich produktów jest wózek. Jeżeli Twój bobas potrzebuje jeszcze gondoli to już w ogóle lwia część w bagażniku będzie zajęta przez wózek. W przypadku spacerówki już jest lepiej. Na szczęście nowoczesne wózki spacerowe dają się łatwo zmieścić. A niektóre można powiedzieć, że są stworzone do przewożenia jak np. mój nowy nabytek. Zobacz:

Wózek RECARO Easylife

Dla mnie od dawna pozycją obowiązkową, która zawsze podróżuje z nami jest łóżeczko turystyczne. Weź pod uwagę, że takie łóżeczko nie służy tylko do spania, ale może również pełnić rolę kojca dla dziecka, który rozstawisz w ogrodzie czy na plaży. Spakowany produkt musi być kompaktowy i łatwo mieścić się w bagażniku.

Łóżeczko podróżne AeroMoov Instant

Po #4

KOMFORT PODRÓŻOWANIA

Oczywiście mowa tu w pierwszej kolejności o komforcie tego najmniejszego pasażera, bo według zasady:

Jeśli dziecko nie jest szczęśliwe
nikt nie jest szczęśliwy!

Obowiązkowo sprawdź jaka będzie pogoda kiedy będziecie w trasie. Czy zapowiada się upał czy będzie mróz. Niesprzyjające warunki wpływają na czas podróży co tylko pogarsza sprawę. Poza tym pozwoli Ci to też dopasować ubranie dziecka do panujących warunków. W zimie pamiętaj, żeby przed zapięciem dziecka w foteliku zdjąć z niego grubą kurtkę i ewentualnie założyć ją na pasy jeśli wewnątrz samochodu jest zimno. W lecie najlepiej mieć przygotowanych kilka warstw ubrań dla dziecka, tak żeby w razie postoju w miejscu gdzie mocno wieje lub z racji późnej pory nieoczekiwanie 😉 zrobiło się zimno mieć co założyć.

Dobrym pomysłem jest używanie specjalnej wkładki antypotowej do fotelika samochodowego. Dzięki niej cyrkulacja powietrza zapewnia dziecku suchość co znacząco wpływa na komfort.

Na kondycję i humor nie tylko dziecka, ale również pozostałej załogi wpływają postoje. Jeśli trasa jest dłuższa niż 1-2 godzin to zaplanuj przerwę. Super jeśli w okolicy będzie np. plac zabaw wtedy dziecko może odreagować wszelkie ograniczenia wynikające z długiej podróży.

W ogóle jedna z moich podstawowych zasad jeśli chodzi o długą podróż samochodem z dzieckiem to wybór czasu podróży wtedy gdy dziecko ma porę spania. Istnieje wtedy spore prawdopodobieństwo, że prześpi przynajmniej część trasy. Znając życie bywa jednak, że nadmiar wrażeń wyrzuci potrzebę spania daaaaaleko na liście priorytetów u malucha i wtedy trzeba się jakoś ratować próbując organizować ten czas.

Po #5

ATRAKCJE DLA DZIECKA

Jazda samochodem, wszystkie szumy i bujanie powoduje, że wiele dzieci naturalnie się wycisza, uspokaja i opcjonalnie zasypia. Gdyby jednak miały tak wszystkie nie byłoby problemu. Wniosek dla Ciebie, droga mamo jest jeden: podróż to wyzwanie w postaci organizacji czasu dla niezwykle wymagającego klienta.

  • Przygotuj przekąski. Prędzej czy później malcowi przypomni się to najważniejsze = jedzenie. Obowiązkowo musisz mieć zapas kanapek, suchych przekąsek w postaci chrupek kukurydzianych czy ryżowych, jakiś owoc lub np. mus owocowy oraz coś do picia. Dla mniejszych dzieci nie zapomnij zabrać mleka czy kaszki. Dużo zależy od dziecka, ale znam to z autopsji, że niektóre niemowlaki kiedy chcą jeść to ma być teraz a nie zaraz. Dlatego dobrze mieć gorącą wodę w termosie a zimną w butelce żeby być w stanie w razie czego przygotować posiłek. Aha! Pamiętaj o miarce żeby przypadkiem sypiąc na szybko bezpośrednio z torebki nie rozsypać w samochodzie 😉 Summa summarum plus całej sytuacji jest taki, że samo jedzenie trochę zajmuje więc te cenne minuty można odetchnąć.
  • Książeczki. Dobrze mieć zachomikowane albo ewentualnie kupić specjalnie na czas podróży co najmniej kilka nowych książeczek czy zestawów łamigłówek bądź naklejek. Opcjonalnie można zastanowić się nad jakimiś grami magnetycznymi. Efekt wiadomy – zajęcie na jakiś czas.
  • Playlista. Co jest przyjemniejszego od wspólnego śpiewania? Nawet jeżeli dla mnie ta odpowiedź nie jest oczywista to kiedy rozbrzmiewa znajoma melodia i wszyscy próbują śpiewać może wzbudzić to zainteresowanie dziecka. Dlatego pomyśl wcześniej o przygotowaniu piosenek. Nie ma co liczyć na propozycje w radio.
  • Zabawa w kreatywność. Tym razem wyzwanie postawione jest bardziej Tobie niż dziecku. Wszystko zaś polega na tym by „na żywo” wymyślać zabawę-wyzwanie, które zajmie trochę czasu. Może to być liczenie jakiś obiektów (sklepów, samochodów określonego koloru, itp.) lub test na spostrzegawczość czyli kto pierwszy zobaczy np. samolot czy gwiazdę kiedy się już ściemnia, itd., itp. 🙂
  • Bajki i piosenki. Ostatecznie kiedy wyczerpane zostały ostatnie pokłady energii i cierpliwości wytchnienie może Ci dać smartfon czy tablet. Zaopatrz się wcześniej w uchwyt do fotela żebyś nie musiała go jeszcze trzymać maluchowi. Nie ma też co liczyć na nielimitowany dostęp do najszybszego internetu mobilnego bo znając życie na bank zasięg skończy się w najgorszym momencie. Dlatego zaopatrzenie się w bezpieczną ilość bajek czy piosenek w wersji offline to twoje koło ratunkowe. Pamiętaj też o ładowarce.

A teraz w drogę!

Z takim przygotowaniem wspólna podróż samochodem z dzieckiem może pomyślnie minąć według powtarzalnego schematu:

spanie → zabawa → śpiewanie → jedzenie → postój → bajki

Oczywiście byłoby za prosto gdyby tak wszystko dało się zamknąć prosty schemat. Nie pozostało jednak nic innego jak próbować. W końcu przecież podróż dobiegnie końca i można będzie odetchnąć. Powodzenia! 🙂

A Ty na co jeszcze szczególnie zwracasz uwagę
planując długą podróż samochodem z dzieckiem?

wpis jest elementem współpracy z RECARO Polska

Chcesz poznać więcej praktycznych rad doświadczonych mam?

Dzięki moim wpisom oraz komentarzom setek mam Twoje macierzyństwo będzie łatwiejsze! :-)

  • Wyślę Ci najnowsze artykuły + unikalne treści tylko dla czytelników newslettera

Najpewniej zainteresuje Cię też:

  • Praktyczne porady dla rodziców! Nic dodać, nic ująć!

  • Kasia

    Też mamy z Recaro fotelik tylko tą starszą wersję i przyznam że zaciekawiłaś mnie tymi nakładkami na fotelik. Faktycznie działają i dziecko się nie poci?

    • Z dotychczasowych obserwacji to bardzo sobie chwalę. Za niecały tydzień rozpoczynamy urlop i pokonamy w sumie prawie 1000 km więc przetestujemy je naprawdę solidnie 🙂

  • Oj jak dużo zależy od nastawienia rodziców, stopnia wyspania się wszystkich i długości podróży….Przeżyliśmy już nie jedną podróż autem 🙂

    • I masz może jakąś inną zlotą radę, która sprawdziła się w Waszym przypadku?

      • U nas książki są zbawieniem w wielu sytuacjach, ale zdaję sobie sprawę, że nie każde dziecko lubi czytać 🙂

        • Jest to jakiś pomysł, ale faktycznie nie każde dziecko dłużej się zajmie książeczkami. Trzeba obserwować i próbować różnych rozwiązań.

  • Kompleksowo napisane:) Nasza córka im starsza tym gorzej znosi podróżowanie samochodem, chociaż dużo zależy też od dnia i humoru. Chociaż to już zaprawiona w boju podróżniczka, już od pierwszych tygodni wielokrotnie jeździłam z nią do rodziców (120 km), często sama, a dwa miesiące temu wspólnie przemierzyliśmy ponad 5 tys. km po amerykańskich bezdrożach. Myślę, że w podróżowaniu samochodem z dzieckiem kluczowe jest to, czy ono to lubi… tak jak są dorośli, którzy nie znoszą jeździć autem, tak samo dzieci mogą nie znosić fotelika i samochodu.

    • Dziękuję 🙂
      Magda 5 tys. km ? Podziwiam 🙂
      A co do podróży to ja też mam rodziców 300 km od siebie więc jak tylko możemy to staramy się pokonywać te kilometry, ale niejedna podróż dała nam już w kość

      • 300 to już większa wyprawa, więc nie dziwię się, że dało Wam to w kość.

        • Właśnie w sobotę planujemy wyjazd, ale jesteśmy juz przygotowani z każdej strony więc mam nadzieję, że minie szybko i spokojnie 🙂

  • podróż samochodem z moją w tej chwili 9 miesięczną, w długie mega trasy jeszcze przed nami:) ale mega dużo lotów samolotem zaliczone;) może napiszesz kiedyś jak się lata z niemowlakiem? bo to jest dopiero przygoda:D

    • Przyznam szczerze, że jeszcze nie lecieliśmy, ale jeżeli doświadczymy tej przygody to z pewnością się podzielę wrażeniami i mam nadzieję jakimiś złotymi radami 🙂

  • janielka

    na szczęście mam już to za sobą. moje dzieci juz spore, ale wszystkie rady popieram też je stosowwałam

  • Danuta Brzezińska

    Dobrze, że to już poza mną, a z wnukami zaczęłam jeździć jak podrosły.

  • Zapamiętam na przyszłość ;)! Ale na pewno podeślę siostrze o.O

  • Dzołana

    Fajnie napisane i znalazłam dodatkowy tip, o którym zapomniała. Mam 2 dzieci i gadżety też się przydadzą 🙂 Sama opracowywałam kiedyś taką top listę potrzeb podróżniczych dla moich klientów. Pozdrawiam

  • U nas na szczęście z podróżowaniem nie ma najmniejszego problemu, bo syn od pierwszych dni życia przyzwyczajony do jazdy samochodem. U nas nawet po bułki do sklepu trzeba jechać kilka kilometrów, więc jazda autem jest dla nas bardziej naturalna od chodzenia 😉

    • Szczęściara:) i nawet jak do pokonania macie dużo dłuższe dystanse to też jest ok? I jak był maluszkiem to też było bezproblemowo?

      • Tak 🙂 Trochę się obawiałam w zeszłym roku, jak mieliśmy jechać nad morze, bo w naszym przypadku to dokładnie cała Polska do przejechania, od granicy południowej do północnej, ale podróż była bardziej jak super 🙂

        • Zazdroszczę! 🙂 chociaż może z wiekiem moim chłopcom się zmieni i też będę mogła powiedzieć, że nie tylko pobyt, ale też podróż była super 🙂