Czy to już bunt dwulatka?

bunt-dwulatka

SMS do koleżanki (mamy dwójki dzieci):

„Moje dziecko ostatnio stało się jakieś inne. Głośne, samodzielne, już mnie tak nie potrzebuje i ze wszystkim jest na NIE… :(„

Odpowiedź:

„Ooo kochana, nic się nie martw to normalne. Przed Tobą bunt dwulatka. Zaopatrz się w dużą ilość herbatki z melisy, a najlepiej napisz list do św. Mikołaja może jeszcze nie odjechał i poproś o duży wór CIERPLIWOŚCI”

No i się zaczęło…

Sprawdzanie, szukanie, jak to jest? Czym jest bunt dwulatka? Czy na pewno dotyka on wszystkie dzieci?

Jak sobie z nim radzić? I JAK GO PRZETRWAĆ?

Specjaliści określają bunt dwulatka jako okres, który pojawia się mniej więcej między 18 a 26 miesiącem życia. To właśnie wtedy dziecko odkrywa swoją tożsamość, osobowość, odrębność. Określają je pewnym rodzajem zachowań dziecka, kiedy to dostrzega, że m.in. chcieć nie znaczy mieć. Dziecko sprawdza rodziców na ile może sobie pozwolić, a jeżeli coś nie spełnia jego oczekiwań wyraża to dość skrajnymi emocjami.  Wbrew pozorom to dość ważny etap rozwoju dziecka ponieważ to właśnie w tym czasie dziecko kształtuje swoją osobowość.

Po czym poznać?

  • Negowanie wszystkiego. Ulubionym słowem staje się słówko „nie”, a jeżeli dziecko jeszcze nie potrafi powiedzieć to przeczące machanie główką.
  • Chęć bycia samodzielnym, niezależnym. Dziecko samo będzie zakładać buciki, czapkę, samo jeść. Wszystko chce robić sam mimo, że nie do końca potrafi. Nie bądź zaskoczona, że na spacerze nie chce Cię już trzymać za rączkę nawet jak przechodzicie przez ruchliwą ulicę.
  • Częste wyrażanie siebie poprzez słowa: „ja”, „moje”, „ja, sam”.
  • Dużo płaczu, wrzasku, nawet niekontrolowanego rzucania się na podłogę, tupania nogami.
  • Rzucanie zabawkami, niszczenie nich.
  • Czasami nawet bicie, gryzienie, szczypanie.
  • Chęć bawienia się wszystkim co zabronione i histeryczna reakcja na odmowę rodziców.

Nie wszystkie te objawy muszą się pojawić, jeżeli jednak przy większości zaznaczyłaś zielony ptaszek to mogę Ci śmiało powiedzieć „witaj w klubie”. I co teraz? zapytasz. No cóż, sama jestem obecnie w środku burzy i uczę się tego etapu. Zagłębiam się w książki dotyczące psychologii dziecięcej. Chce poznać jak najlepiej co teraz dzieje się z moim dzieckiem. Więc wybacz, ale dzisiaj nie napiszę Ci złotych rad, ani moich metod radzenia sobie z buntem dwulatka. Z czystym sumieniem i na pewno dużą ulgą opiszę Ci moje, a właściwie nasze metody radzenia sobie z tym szczególnym okresem jak już mam nadzieję dobrze przez niego przebrniemy. Ale nie martw się, nie zostawię Cię z niczym. Z dotychczasowych poszukiwań wyodrębniłam sobie kilka punktów, dotyczących zachowań rodzica których na pewno robić nie można. Tylko nie przeraź się znowu słowem „NIE” i zwróć proszę uwagę na punkt 10.

10 zakazanych zachowań rodzica:

  1. Nie daj się sprowokować.
  2. Nie obrażaj dziecka, nie wyzywaj, nie mów mu, że już go nie kochasz.
  3. Nie obrażaj się na dziecko.
  4. Nie ulegaj dziecku np. jak powiedziałaś, że nie kupisz mu tej zabawki bo przyszliście do sklepu tylko po chleb to pomimo złości dziecka nie ulegnij dla tzw. świętego spokoju.
  5. Nie krzycz bo jak Ty zaczniesz krzyczeć dziecko zacznie jeszcze głośniej.
  6. Nie strasz dziecka np. że go zamkniesz w ciemnym pokoju, albo, że go oddasz sąsiadowi, albo, że już nie będziesz z nim chodziła na spacery.
  7. Nie bij nawet jeżeli dziecko Cię uderzy, ugryzie czy uszczypie.
  8. Nie kłóć się przy dziecku z partnerem, mamą, pracodawcą, nikim. Im mniej agresji z Twojej strony tym mniej wyzwalasz jej w dziecku, które przecież stoi obok.
  9. Nie ignoruj dziecka tylko tłumacz, rozmawiaj, ucz…
  10. Staraj się nie używać za często słowa „nie” np. zamiast „nie jeździj autkiem po ścianie” powiedz „zobacz jak to autko świetnie jeździ po dywanie, może zrobimy mu tor przeszkód?”

Jednocześnie dziecko musi mieć jasno określone granice, co mu wolno, a co nie. Jeżeli zrobi coś źle to musi wiedzieć co zrobiło źle i dlaczego ponosi karę, ale o karaniu i naszym sposobie napiszę jeszcze następnym razem.

No cóż nie ma co ukrywać, że „bunt dwulatka” to trudny czas zarówno dla rodziców jak i dla dziecka. Jednak pojawienie się go świadczy o tym, że dziecko rozwija się prawidłowo. Ja pocieszam się tym, że to minie, że to przejściowy czas. Wiem, że to bardzo ważny okres, że to właśnie wtedy dziecko uczy się zasad, samodzielności i poczucia swojej wartości. Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła podzielić się z Tobą cennymi i co najważniejsze skutecznymi sposobami jak radzić sobie w tym czasie i z dzieckiem i z samą sobą…aby nie zwariować 🙂

Jak u Ciebie przejawiał się bunt dwulatka?

Chcesz poznać więcej praktycznych rad doświadczonych mam?

Dzięki moim wpisom oraz komentarzom setek mam Twoje macierzyństwo będzie łatwiejsze! :-)

  • Wyślę Ci najnowsze artykuły + unikalne treści tylko dla czytelników newslettera

Najpewniej zainteresuje Cię też:

  • Hmmmm, u mnie gorzej jest teraz, im starsza tym trudniej 🙂 Ja przetrwałam te bunty niezgodnie z Twoim punktem 9 – otóż ja ignorowałam złe zachowanie. Skutkowało to tym, że jak młoda widziała, że to mnie nie ruszał – uspokajała się dwa razy szybciej i potem czekała nas rozmowa 🙂

    • Tutaj o nie ignorowaniu miałam na myśli sytuacje jak np. gryzienie, bicie, niszczenie czegoś. W takiej sytuacji uważam, że trzeba reagować od razu i od razu tłumaczyć dlaczego tak nie wolno robić i jakie mogą być tego skutki.
      A zauważ, że Ty też mimo wszystko nie ignorowałaś danych zachowań córeczki bo jednak tłumaczyłaś, rozmawiałaś.

  • Jola

    Moja córeczka w tym miesiącu kończy dwa latka i właśnie zaczyna się jej bunt chyba bo cały czas chodzi i na wszystko powtarza, że „nie” nawet jak coś chce to i tak odpowiada „nie” i zaczyna gryźć tylko nie nas, ale swoje pluszaki.

  • U nas poszło szybko i wcześnie. W okolicach 18 miesiąca było apogeum, do 21 wszystko się skończyło 🙂 A objawiało się głównie gryzieniem i szczypaniem wszystkich, którzy nie chcieli robić tak jak ona chciała 🙂 Teraz jak jakieś inne dziecko ją uderzy to mówi „nunu” i karze iść do kąta 😀

    • Wiktorek też jak ktoś coś źle zrobi, albo jak się jemu zwróci uwagę to mówi „nunu” i pokazuje paluszkiem, że nie wolno. Fajnie, że tak szybko się u Was skończyło my jesteśmy w trakcie i wszystko jest na „nie” 🙂 ale muszę przyznać, że nie jest bardzo źle, jakoś sobie radzimy 🙂

  • Na szczęście nas bunt dwulatka nie dotknął, czterolatka na razie też się nie przypałętał:)

    • Może po prostu przeszło jakoś łagodnie? Zazdroszczę! ale na pewno nic a nic? hehe 🙂

      • Nic a nic, wybrakowany model nam się trafił;)

        • No to tylko pozazdrościć, mam nadzieję, że u nas też mimo wszystko przejdzie w miarę łagodnie, pracujemy nad tym 🙂