Jak przeżyć święta z dzieckiem?

święta z dzieckiem

Święta Bożego Narodzenia to moje ulubione święta. Kojarzę ten okres ze spokojem, radością i magią. To niewyobrażalne jak ludzie potrafią na chwilę się zatrzymać, pomyśleć i cieszyć tym co mają. Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że jesteśmy wszyscy razem, z rodziną. W tym roku do tej magii, do wspólnego stołu dołączy również najmłodszy członek naszej rodziny – Wiktorek.

To będą wyjątkowe święta – pierwsze nasze wspólne święta…

Chciałabym, żeby Wiktorek też czuł się dobrze, bo na pewno zauważy, że dni zaczynają wyglądać troszkę inaczej niż dotychczas. Aby tak było postanowiłam trochę poczytać i podpytać doświadczone mamy co jest ważne w organizacji takich świąt. Bogata w tą wiedzę mogłam spokojnie zacząć przygotowania.

Jaka choinka?

Zaczęłam od kupienia choinki. To właśnie dzisiaj wszyscy razem – cała trójka – pojechaliśmy wybierać to magiczne drzewko. W tym roku postawiliśmy na żywą, małą, ale zgrabną choinkę. Wybraliśmy taką, którą postawimy na parapecie, żeby nasz synek nie zrobił sobie z niej zabawki, a przede wszystkim, żeby nie zrobił sobie krzywdy. Czyli tegoroczna choinka stoi daleko poza zasięgiem Wiktorka. Kable doprowadzające zasilanie do światełek są też niedostępne dla malucha. Musimy jeszcze uważać na igły sypiące się z choinki oraz bombki. Z tymi ostatnimi już miał swoje 5 minut przy okazji ubierania choinki. Na szczęście kupno plastikowych to był strzał w dziesiątkę! Ważne, też aby nie patrzył za długo na migające światełka ponieważ zbyt pobudzony układ nerwowy może spowodować ogólne rozdrażnienie, brak apetytu czy kłopoty ze snem.

choinka

Uwaga na jemiołę!

Małe dzieci są niezwykle ciekawe świata, wszystkiego dotykają, a później biorą do buzi z tego też powodu zrezygnowaliśmy w tym roku z jemioły ponieważ jest trująca. Delikatny element znajduje się na choince. Ku przestrodze należy uważać na przepiękny kwiat wigilijny czyli gwiazdę betlejemską ponieważ też jest trująca.

Święta to czas obdarowywania się prezentami. Szkoda jednak ciągnąć małego szkraba na całodniowe wybieranie i kupowanie prezentów bo jednak chwilę to zajmuje. Dlatego ja w tym roku postanowiłam wszystkie prezenty zamówić przez internet. Polecam! bo jestem na prawdę zadowolona z jakości i szybkości dostarczenia.

Kreacja świąteczna dla malucha

Wygląd… jak ważny dla nas kobiet jest wygląd podczas różnych uroczystości to chyba oczywiste, ale jak ważny jest dla nas również wygląd naszego dziecka! Chcemy żeby stosownie do okazji wyglądało ślicznie, słodko, ale i elegancko. Ale czy warto wydawać grube pieniądze na ciuszki, których najprawdopodobniej już drugi raz nie założymy? A możemy ich nie założyć nie tylko dlatego, że z nich wyrośnie, ale też dlatego, że na eleganckiej koszulce czy sukience pojawi się duża plama z barszczu, soku lub innej potrawy. Ważne jest także, aby dziecku było wygodnie, aby nic nie krępowało jego ruchów, nie uwierało, nie drapało. Dlatego ja postawiłam na wygodne czerwone, bawełniane body z reniferkiem.

ubranko świąteczne

Na świątecznym stole znajdziemy całą gamę różnych potraw, jednak w tym roku dość uważnie podejdę do próbowania i rozszerzania diety mojego synka. Zwłaszcza w Wigilię kiedy to na naszych stolach gości dużo ciężkostrawnych potraw, które mogą zaszkodzić naszemu dziecku. Wolałabym nie szukać gdzieś po szpitalach lekarza czy jedynej otwartej apteki.

Na co jednak podczas świąt zwrócę szczególna uwagę?

Na spokój mojego malucha. Małe dzieci cenią sobie przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, które zapewnić możemy poprzez utrzymanie stałych pór karmienia, ogólnego porządku dnia i naszą bliskość. Wszystkie nowe atrakcje, wrażenia dziecko przeżywa w nocy więc może gorzej spać i być rozdrażnione.

Nasz maluch nie będzie pamiętał swoich pierwszych świąt, my jednak zapamiętamy je na całe życie. Kiedyś mam nadzieję przyjdzie taki czas, że będę mogła opowiedzieć Wiktorkowi jak wyglądały nasz pierwsze wspólne święta. Pokażę mu wtedy nasze pamiątkowe zdjęcia, na których najważniejsze będzie to, że byliśmy wtedy wszyscy razem – uśmiechnięci, spokojni i szczęśliwi…

Ale, ale… JAK TO MALUCH NIE BĘDZIE PAMIĘTAŁ?!

Psychologowie twierdzą, że dzieci do ukończenia około 4 roku życia nie zapamiętają niczego co się wydarzyło w ich krótkim życiu. Wspomnienia noworodka trwają podobno 2 minuty, półroczny maluch pamięta zdarzenie przez 2 tygodnie, a roczny przez kilka miesięcy. Całe zjawisko nazywane jest amnezją wczesnodziecięcą.

Dziecko nie zapamięta tych świąt, prezentów, choinki, ale właśnie wszystko to co dzieje się w pierwszych latach życia naszego dziecka, kształtuje je na całe życie!

Zatem życzę Wam bezpiecznych, spokojnych
i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia!

Chcesz poznać więcej praktycznych rad doświadczonych mam?

Dzięki moim wpisom oraz komentarzom setek mam Twoje macierzyństwo będzie łatwiejsze! :-)

  • Wyślę Ci najnowsze artykuły + unikalne treści tylko dla czytelników newslettera

Najpewniej zainteresuje Cię też:

  • Ola

    U nas to już drugie święta z Julkiem, w tamtym roku miła 7 miesięcy zaczynał chodzić przy meblach ale mimo wszystko udało nam się zachować dużą choinkę w całości , tylko ściągał banieczki z dołu które też były plastikowe, w tym roku synek skończył w grudniu 19 miesięcy i jest jeszcze gorzej ! zaczęliśmy ubierać dużą choinkę przy czym bańki zaczęły fruwać w powietrzu, lampki choinkowe przerwane….szybko złożyliśmy choinkę bo szkoda nerwów, ubraliśmy małą choinkę, która bezpiecznie stoi na komodzie ufffff oczywiście dla bezpieczeństwa Julka no i choinki oraz dla ukojenia naszych nerwów 😉

    • Pewnie dużo zabawy miał Juleczek z fruwającymi bańkami, prawda? 🙂 a mała choinka też może być śliczna i oddać charakter świąt.

  • Agata

    Dla mnie ostatnie święta z dzieckiem były totalną porażką. Wystroiłam małą księżniczkę w sukienkę, a potem dosmarowała się cała serkiem. Założyłam odświętny biały duży biały obrus no i oczywiście główną atrakcją Alicji okazało się jego siciąganie – efekt dwie wylane kawy, na szczęście tylko na dywan. Radzę mieć oczy w koło głowy podwójnie intensywnie!

    • No oczywiście! OBRUS – źródło wszelkich pokus dzieci. Na pewno warto o tym wspomnieć, że wszelkie wiszące, dyndające elementy aż się proszą żeby za nie pociągnąć. Dziękuję Pani Agato za spostrzeżenia 🙂