Żłobek, niania, a może babcia?

W życiu każdej kobiety aktywnej zawodowo przychodzi w końcu taki czas, kiedy musi wrócić do obowiązków zawodowych. U niektórych jest to w chwili, gdy dziecko skończy pół roku, u innych ma już rok, u jeszcze innych kilkanaście miesięcy. Nieważne z jakiego powodu wracamy do pracy: bo chcemy, bo zmusza nas do tego sytuacja finansowa, zawsze wtedy pojawia się pewien dylemat: a co z dzieckiem?

Stajemy przed wyborem:

żłobek, niania, a może babcia?

Każde z tych rozwiązań wbrew pozorom ma swoje plusy i minusy. Dobrze jeżeli sami możemy wybrać, które rozwiązanie będzie dla nas najlepsze, czasami jednak decyduje za nas życie.

Wspólnie z Wami chciałabym przeanalizować każdą z tych opcji. Opowiedzieć o plusach i minusach na podstawie swoich doświadczeń i doświadczeń moich najbliższych. Będę bardzo wdzięczna jeżeli Wy również zechcecie podzielić się w komentarzu swoimi spostrzeżeniami.

Babcia

Jeżeli tylko babcia ma czas, siłę i wyraża chęć to właśnie to rozwiązanie wydaje się naturalne i najlepsze z tych trzech. Która babcia? Idealnie jak jeszcze tu mamy wybór, może pół na pół? 🙂 Babcia, kochana osoba, która na punkcie naszego dziecka na pewno zwariowała i możemy być pewne, że da z siebie wszystko. Będzie dmuchała, chuchała, aby naszemu dziecku nic się nie stało, bo w końcu tak bardzo je kocha, że zajmie się nim najlepiej jak tylko będzie potrafiła. W dodatku całkowicie za darmo, kolejny plus takiego rozwiązania.

Czy w takim razie są jakieś minusy takiego wyboru?

Cytując klasyka:

„rodzice są od wychowywania, a dziadkowie od rozpieszczania”

mówi samo za siebie bo musimy pamiętać, że to jednak babcia. Babci dużo trudniej w stosunku do swoich wnuków ustalać jasne zasady i granice, stanowczo mówić „nie” i nie ulegać bo to przecież jej kochany(a) wnuczek(ka).  Poza tym poglądy babci dotyczące opieki, karmienia, usypiania, zabawy mogą znacznie różnić się od naszych – idealnie jeżeli babcia nas słucha i bierze nasze zdanie pod uwagę. Pamiętajmy jednak, że nas tam nie ma i też do końca nie wiemy na co tak naprawdę możemy delikatnie zwrócić uwagę. Kolejna kwestia nad jaką warto się zastanowić to żywiołowość naszego dziecka, a wiek i zdrowie babci. Nie każda babcia ma tyle zdrowia i energii by ganiać za naszym małym, energicznym maluchem.

Żłobek

Dla wielu rodziców wybór oczywisty dla innych niedopuszczalny. Żłobek to miejsce, w którym mogą przebywać dzieci już od ukończenia 20 tygodnia życia do 3 lat. Jeżeli nasz wybór padnie na żłobek to musimy mieć na uwadze, że nasze dziecko nie będzie cały czas w centrum uwagi tak jak w przypadku kiedy opiekuje się nim babcia czy niania. Według przepisów na jedną Panią w żłobku może przypadać maksymalnie 8 dzieci. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że w wielu przypadkach dziecko zaczyna chorować „przechwytując” wirusy od grupy rówieśniczej. Jednak tę wadę można też trochę zamienić w zaletę. Dziecko, które wcześniej przeszło typowe dziecięce choroby, najprawdopodobniej nie będzie miało z tym problemów kiedy pójdzie do przedszkola. Ponadto, dużą zaletą uczęszczania do żłobka jest szybszy rozwój intelektualny i emocjonalny. W większości przypadków dziecko staje się bardziej i szybciej samodzielne, a w przyszłości nie powinno mieć problemów w kontaktach z rówieśnikami.

Nauka przez zabawę, zabawa przez naukę!

Możemy też liczyć na moc atrakcji jakie oferuje nam żłobek. Od dużego wyboru przeróżnych zabawek, po teatrzyki, prace rysunkowe, naukę poprzez zabawę, zajęcia z logopedą czy nawet lekcje języka angielskiego. Nie się ma co oszukiwać: nam mamom czasami już brakuje pomysłów na zabawę, jakieś zajęcia rozwojowe, a czasami zwyczajnie brakuje nam siły. Zatem żłobek na pewno jest miejscem gdzie dziecko ma dużo różnych atrakcji. Przestrzeń w żłobku pod względem bezpieczeństwa jest także dostosowana do wieku dzieci. To właśnie tam możemy liczyć na to, że naszymi dzieci będą zajmowały się osoby, które mają do tego odpowiednie kwalifikacje. Często na miejscu dostępna jest również pielęgniarka czy logopeda.

Najlepiej byłoby zapisać do żłobka jeszcze przed narodzinami!

Decyzja o wyborze żłobka jest ważna i wymaga przemyślenia: po pierwsze, jeżeli zależy nam na żłobku państwowym, decyzję musimy podjąć stosunkowo wcześnie, kolejki w żłobkach państwowych sięgają nawet kilkunastu miesięcy. Zapisać na listę oczekujących można po narodzinach dziecka (chyba nie miałaś wątpliwości 😉 ). Żłobek prywatny jest droższym rozwiązaniem, jednak w niektórych prywatnych żłobkach możemy liczyć na dofinansowanie, dzięki temu w zależności od miasta jesteśmy w stanie zaoszczędzić około 300-400 zł, no i jest też to tańsze rozwiązanie od niani.

Niania

Oczywiście najlepsza ta z polecenia, z dobrą rekomendacją od rodziny, u której wcześniej pracowała. No cóż, w życiu nie zawsze jest tak kolorowo…  Jeżeli zdecydujemy się na nianię, to najczęściej musimy same wybrać z tysiąca ofert, a następnie poświęcić czas na rekrutację kandydatów. Nasz wybór pada albo na starszą panią z wieloletnim doświadczeniem, która stanie się dla naszych dzieci miłą, czułą i troskliwą babcią, albo na młodą, energiczną dziewczynę z niewielkim doświadczeniem, ale za to chętną do różnych zabaw i ćwiczeń z naszym dzieckiem.

Lepsza starsza czy bardzo młoda opiekunka?

Tutaj Wam niestety nie pomogę bo nie mam w tym doświadczenia i nigdy nie szukałam niani. Wydaje mi się jednak, że warto spotkać się i porozmawiać zarówno z jedną jak i drugą grupą kandydatek. Bezpośrednia rozmowa na pewno pozwoli na bliższe poznanie danej osoby. Warto na takie spotkanie zabrać nasze dziecko i obserwować jak nasza potencjalna niania będzie się zachowywała. Wybór niani to na pewno rozwiązanie, w którym mamy pewność, że cała uwaga będzie koncentrować i skupiać się na naszym dziecku. Jeżeli dokonamy właściwego wyboru bardzo często taka osoba staje się bliska nie tylko dziecku, ale i nam na długie lata. Jednak nigdy nie mamy do końca pewności na kogo trafimy. Musimy pamiętać, że wpuszczamy do domu i powierzamy nasze dziecko zupełnie obcej osobie.

  • W jaki sposób będzie zajmowała się naszym dzieckiem?
  • Jakie zabawy/ćwiczenia jest w stanie mu zaoferować?
  • Ile będzie miała do niego cierpliwości?

No właśnie… dlatego znalezienie dobrej niani jest trudne. W dodatku takie rozwiązanie jest najdroższe. Zawód niani to normalna praca, za którą oczekuje się dobrego wynagrodzenia. Czasem warto się zastanowić czy będzie się nam się to w ogóle kalkulować.

Czy istnieje więc jednoznaczna odpowiedź na pytanie:

co lepsze żłobek, niania, a może babcia?

Myślę, że zdecydowanie nie. Decyzja ta powinna być dokładnie przemyślana. Należy wziąć pod uwagę wszystkie plusy i minusy każdego z rozwiązań, musimy również rozważyć kwestie finansowe. Nie jest to łatwa decyzja bo w końcu nie dość, że będziemy musiały rozstać się z naszym dzieckiem na kilka godzin to jeszcze KTOŚ inny będzie się nim opiekował. Na pytanie „KTO?” każda z Was musi odpowiedzieć sobie sama…

A kto opiekuje się Twoim dzieckiem?
Które rozwiązanie według Ciebie jest najlepsze?

Chcesz poznać więcej praktycznych rad doświadczonych mam?

Dzięki moim wpisom oraz komentarzom setek mam Twoje macierzyństwo będzie łatwiejsze! :-)

  • Wyślę Ci najnowsze artykuły + unikalne treści tylko dla czytelników newslettera

Najpewniej zainteresuje Cię też:

  • U nas pierwsza przygoda ze żłobkiem rozpoczęła się jak Wiktorek miał 14 miesięcy. Ostatnio zmienialiśmy żłobek i pomimo miesięcznej przerwy to trafiliśmy do super placówki. Jego radość, uśmiech, że tak jak piszesz idzie do dzieci są wręcz urocze :*

  • Paulina Wrzos

    jeszcze o tym nie myślałam ale za dwa lata dam małą chyba do żłobka lub przedszkola.

    • Ale ile ma córeczka?

      • Paulina Wrzos

        drugiego skończy 5 miesięcy 🙂

        • No to masz jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji. Ja uważam, że dobry żłobek czy przedszkole są wbrew pozorom dobrym wyborem zwłaszcza jak czeka nas powrót do pracy.

  • uBubinka

    Ach, dobrze jest mieć wybór 🙁 My niestety nie mamy opcji wyboru: babcie 500 km stąd, na nianię nas nie stać. Ze względów finansowych muszę wrócić do pracy po macierzyńskim. Więc zostaje nam opcja żłobka (oby państwowego). Mam nadzijeę, że obecnie żłobki oferują coś lepszego niż te 30 lat temu, kiedy to ja tam chodziłam 😉

    • Z tym państwowym żłobkiem to własnie trzeba pamiętać żeby zapisać dziecko jak najszybciej po urodzeniu bo kolejki są dramatyczne. A niby tak głośno mówi się o polityce prorodzinnej w naszym kraju…

      • uBubinka

        Haha… Polityka prorodzinna.. .wolne żarty!!!!! Założę się, że niejedna matgka zamiast becikowego wolałaby pewność zatrudnienia! No, ale wracając do tematu posta to tak. Zapisaliśmy się do żłobka, kiedy Bubinek miał miesiąc i trzy tygodnie (to i tak późno). Stoimy w kolejce w 8 żłobkach… W dwóch jest może szansa, że przyjmą nas w styczniu 2016. A w pozostałych.. no cóż… Bubinek jest np. 264 na liście (może uda mu się dostać miejsce, jak już będzie miał 18 lat!).
        Jeśli nie – to żłobek prywatny. Ale jestem przerażona kosztami (np. 900 zł + wyżywienie jakieś 300!). Każda inna opcja niż żłobek państwowy nas rujnuje. I koło się zamyka – gdzie jest polityka prorodzinna?

        • Myślę, że termin „polityka prorodzinna” powinien być właśnie zaznaczany w cudzysłowie bo ten termin to jakaś fikcja tak jak zresztą piszesz. A jeżeli chodzi o żłobek prywatny (jeżeli nie uda się dostać do państwowego – chociaż trzymam kciuki, żeby się Wam udało:) ) to zorientuj się w temacie dofinansowania. Nam się tak udało i płacimy 340 zł mniej niż standardowo jest w ofercie.

  • Wybrałam na niecałe 2 miesiące żłobek, a później Dziadków. Mieszkamy daleko od rodziny i ciężko by nam było, kiedy Misiek zacząłby regularnie chorować (wiadomo, jak jest w żłobku), a ma do tego predyspozycje. Ogólnie jest ciężko, kiedy nie ma się nikogo do pomocy. Dlatego też nie możemy doczekać się przyjazdu Dziadków. Myślę, że wybór jest zawsze bardzo indywidualny i podyktowany przez sytuację. W naszym przypadku, to rozwiązanie jest najlepsze. Dziadkowie nie mogą przyjechać wcześniej. Stąd pobyt w żłobku. Na szczęście Misiek jest bardzo społeczny i myślę, że doskonale sobie poradzi.

    • Na pewno sobie poradzi 🙂 zresztą jak mówisz, że to tylko dwa miesiące to później pewnie nie będzie nawet pamiętał, że w ogóle chodził do żłobka. U nas niestety Babcia i Dziadek odpadli na samym początku ponieważ oboje są jeszcze aktywni zawodowo, no i mieszkają 300 km od nas. Wybór padł na żłobek, uznaliśmy, że będzie to dla nas najlepsze rozwiązanie.

  • Ewa Olborska

    Co prawda nie mam jeszcze dzieci, ale pamiętam jak koleżanka opowiadała o rekrutacji swojej niani. Zapytała, co dziewczyna by zrobiła, gdyby dziecko się zakrztusiło. No i poległa, bo w sumie nie wiedziała. Warto wymyślić pytania związane z pierwszą pomocą. Bawić się z maluchem pewnie większość potencjalnych niań potrafi (lepiej lub gorzej), ale pomóc to już nie każda…

    • No właśnie… przecież tak bardzo nam zależy na bezpieczeństwie naszych dzieci. Bardzo cenne spostrzeżenie. Dzięki 🙂