Czy zatrucia pokarmowe w okresie letnim są nieuniknione?

Zatrucie pokarmowe to dolegliwość, którą niestety zna każdy z nas. Piszę „niestety” bo oprócz tego, że jest to nic przyjemnego to jeszcze potrafi zepsuć nam niejeden wyjazd.

A przecież mieliśmy tylko odpoczywać i relaksować się 🙁

Mało tego! To również coraz częstsza dolegliwość pojawiająca się u małych dzieci zwłaszcza w okresie letnim.

Czym jest zatrucie pokarmowe?

Zatrucie pokarmowe to zaburzenie ze strony naszego układu pokarmowego, które następuje w wyniku zjedzenia żywności zawierającej szkodliwe bakterie, wirusy lub grzyby. Nie jest to jednak dolegliwość, którą możemy się zarazić. Bardzo często zatrucie pokarmowe kojarzymy z okresem letnim i słusznie bo to właśnie wysokie temperatury przyczyniają się do szybszego namnażania bakterii.

Co konkretnie może je wywołać?

  • zjedzenie nieświeżej potrawy
  • zjedzenie nieumytych owoców prosto ze sklepu czy bazarku
  • zjedzenie grzybów nieznanego nam pochodzenia
  • zjedzenie lodów z jakiejś ulicznej, nieznanej knajpki, która nagle nam wyrosła zza krzaka
  • zjedzenie produktów które były powtórnie mrożone i rozmrażane
  • wypicie jogurtu, deserku mlecznego, który przez długi czas był poza lodówką i był narażony na działanie wysokiej temperatury

Pamiętajmy! Zatrucie pokarmowe to dolegliwość, która jest bardzo niebezpieczna zwłaszcza u malutkich dzieci. Dlatego nigdy nie powinna być lekceważona!

Jak rozpoznać zatrucie pokarmowe?

Objawów jest kilka:

  • biegunka
  • wymioty
  • ból brzuszka
  • brak apetytu
  • podwyższona temperatura
  • apatyczność i rozdrażnienie dziecka

Jak walczyć z zatruciem pokarmowym?

Trzeba działać szybko. W przypadku malutkich dzieci uważam, że zawsze powinno się zasięgnąć opinii specjalisty. W przypadku nieco starszych, kiedy nie obserwujemy żadnych dodatkowych, bardzo niepokojących nas objawów możemy działać my – rodzice, zwłaszcza nauczeni już doświadczeniem. Przede wszystkim to podawać do picia płyny nawadniające. Dziecko może nie bardzo chcieć je pić, ale musimy próbować co 5-10 min nawet po 2-3 łyżeczki, aby nie doprowadzić do odwodnienia organizmu. W przypadku kiedy dziecko ma biegunkę wypłukuje z organizmu wszystkie potrzebne składniki mineralne, dlatego warto wspomóc się doustną „kroplówką” z elektrolitami np. Orsalitem. Dla dzieci powyżej 12 miesiąca życia dostępny jest również Orsalit plus smektyn, który nie tylko reguluje zaburzenia gospodarki wodno- elektrolitowej, ale również skraca czas trwania biegunki.

Orsalit-plus-smektyn

Udaj się do lekarza zawsze wtedy kiedy:

  • Twoje dziecko ma mniej niż 6 miesięcy, u takich dzieci bardzo szybko dochodzi do odwodnienia
  • Twoje dziecko ma oznaki odwodnienia: mało sika, ma suche usta, język, zapadnięte ciemiączko, podwyższoną temperaturę
  • Nie chce przyjmować płynów, nawet w małych ilościach, być może konieczne jest podanie dożylnej kroplówki
  • Cokolwiek Cię niepokoi, nie ma na co czekać!

Niestety nasz Wiktorek też ostatnio przechodził zatrucie pokarmowe. Jako nadwrażliwa mama, przy pierwszym dziecku udałam się na konsultację do lekarza. Na szczęście nie było konieczności leczenia szpitalnego. Lekarz uspokoił mnie, że senność Wiktorka jest całkowicie normalna w tym czasie wręcz wskazane jest, aby dziecko dużo odpoczywało. Lekarz również na wzmocnienie i wyrównanie poziomu elektrolitów zapisał nam Orsalit. Mogłam sobie nawet wybrać smak jaki Wiktorek lubi bo dostępny jest on dla dzieci w czterech opcjach: malina, banan, malina-jagoda i neutralny. Ten ostatni jest dla dzieci poniżej 6 miesiąca życia oraz dla dzieci skłonnych do alergii. Pozostałe z wymienionych smaków są dla dzieci, które skończyły 6 miesięcy. Wiktorek uwielbia owoce i pewnie dlatego jak tylko poczuł ten smak chętniej otwierał buzię kiedy podchodziłam do niego z kolejną łyżeczką malinowego płynu.  🙂

Orsalit

Czy zatem zatrucia pokarmowe w okresie letnim są nieuniknione?

Wszystko tak na prawdę zależy od nas. Szczególnie w tym okresie letnim powinniśmy zwracać uwagę na to co jemy. Słońce, wysokie temperatury, okres wakacyjny przyczyniają się do tego, że dużo czasu spędzamy poza domem, wyjeżdżamy gdzieś, a co za tym idzie nie zawsze jemy w domu. Zwróćmy jednak uwagę na wygląd, estetykę, czystość knajpki, restauracji do której idziemy zjeść z naszym dzieckiem. Dodatkowo pamiętajmy o dokładnym myciu wszystkich owoców i warzyw, niech nie skusi nas pięknie wyglądająca, czerwona, soczysta truskawka w koszyczku na straganie głośno wołająca „Zjedz mnie!”. Z uśmiechem na ustach odpowiedzmy „Dobrze, ale najpierw wezmę Cię do domu pod prysznic 🙂 ” . Ryby i surowe mięso włóżmy do lodówki od razu po powrocie z zakupów i trzymajmy je szczelnie zapakowane. Zwracajmy też uwagę na datę przydatności produktu do spożycia i przestrzegajmy jej. Pamiętajmy również o częstym myciu rąk – nauczmy tego również nasze dzieci.

Wracamy z placu zabaw- myjemy ręce,
Przed jedzeniem- myjemy ręce,
Wracamy od kolegi, koleżanki, ze żłobka czy przedszkola – myjemy ręce i tak dalej i tak dalej…

 A Wy…? Myjecie ręce? 😉

wpis jest elementem współpracy z firmą IBSS BIOMED S.A.

Chcesz poznać więcej praktycznych rad doświadczonych mam?

Dzięki moim wpisom oraz komentarzom setek mam Twoje macierzyństwo będzie łatwiejsze! :-)

  • Wyślę Ci najnowsze artykuły + unikalne treści tylko dla czytelników newslettera

Najpewniej zainteresuje Cię też:

  • Gośka

    pamiętam jak Tomek był jeszcze mały – nie zdążył wtedy skończyć roczku – i wieczorem podczas karmienia zaczął wszystko zwracać. Byłam przerażona zwłaszcza, że byłam sama w domu, a był już późny wieczór. Następnego dnia z rana od razu wizyta u lekarza, lekarstwa i orsalit. Na szczęście objawy ustąpiły ardzo szybko więc obyło się bez wizyty w szpitalu i kroplówki. Pamiętam, że małemu najbardziej smakował właśnie Orsalit malinowy – od tamtegu czasu trzymam go w apteczce :]

  • Kasia W.

    Nam też lekarz dla Lenki przepisał Orsalit jak miała zatrucie, na szczęście szybko minęło bo córka się bardzo męczyła zwłaszcza w taką pogodę

    • To dobrze, że córeczka szybko wyzdrowiała bo faktycznie w tym okresie letnim, w taką pogodę te zatrucia są bardzo uciążliwe. Przy częstych kupkach nie trudno też o odparzenie. Dlatego zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć 🙂