Jak wyglądają Święta oczami dziecka?

Czas świąt Bożego Narodzenia to wyjątkowy i magiczny czas… Chyba w sercu każdego z nas tli się taka mała iskierka ciepła i radości, która pojawia się podczas Wigilii.

Uwielbiam atmosferę Świąt!

Lubię patrzeć na te wszystkie światełka, ozdoby świąteczne w sklepach, na ulicy, w oknach, domach, które pojawiają się dużo wcześniej przed Świętami. Uwielbiam to ciepło bijące z naszych serc. Uwielbiam zapach wigilijnych potraw. Uwielbiam wspólne lepienie uszek. Uwielbiam patrzeć na karpie pływające w wannie. Uwielbiam długie rozmowy przy świątecznym stole, wspólne śpiewanie kolęd, bycie razem…

Bo przecież święta to czas rodzinny, to czas kiedy mamy szansę zatrzymać się na chwilę w tym całym pędzie dzisiejszego świata; zatrzymać i pomyśleć… Jest to czas wiary i pojednania. Jak w popularnej świątecznej piosence „Mistletoe & wine”: czas ofiarowywania i otrzymywania, czas wybaczania i zapominania o tym, co przykre i złe. Cliff Richard śpiewa, że Święta są miłością i pokojem, są czasem zaprzestania nienawiści i walki…

Jak powinny wyglądać idealne Święta?

Pisząc ten tekst zaczynam zastanawiać się jak chciałabym, aby wyglądały moje idealne Święta? Jak chciałabym je przeżywać? Jakie tradycje świąteczne chciałabym pielęgnować i przekazać mojemu dziecku?

Nagle dociera do mnie ile mam szczęścia! Przecież miałam takie święta, przeżywałam je wiele razy.  Bywało różnie, czasem skromniej czasem bardziej na bogato. Cieszę się, ponieważ niezależnie od możliwości finansowych, rodzice robili wszystko, aby zachować tą atmosferę Świąt Bożego Narodzenia. Bo przecież tego dnia chodzi o coś głębszego, przyjemności materialne schodzą na drugi plan. To jasne, że jako dziecko z utęsknieniem czekałam na moment rozpakowania prezentów. W późniejszym okresie życia już nie tylko dostawałam, ale również dawałam prezenty. To też jest bardzo przyjemne, patrzeć na radość tych, których się czymś obdarowało.

Z biegiem lat, patrzę na wszystko z perspektywy i wspominam tak na prawdę nie tylko te prezenty, ale przede wszystkim możliwość bycia razem, wspólnego świętowania, kolędowania. Każdego roku razem z rodzicami i siostrą ubieraliśmy choinkę, dekorowaliśmy dom, wypatrywaliśmy pierwszą gwiazdkę, śpiewaliśmy kolędy, rozmawialiśmy, (nawet to nudne sprzątanie było takie inne, jakieś takie mniej denerwujące)… no i tradycyjnie oglądaliśmy Kevina 🙂 Nasze pokolenie przecież wychowało się na tym filmie. W tym roku pierwszy raz spędzę te Święta daleko od domu rodzinnego, jakaś cząstka mnie na pewno będzie tam z nimi, ale przecież będę z dwoma najważniejszymi mężczyznami w moim życiu… Jeden z nich dopiero uczy się tej magii Świąt i w związku z tym, że dzieci uczą się od najmłodszych lat, dlatego swojemu…

…dziecku oprócz małego drobiazgu pod choinką chcę podarować:

  • naszą obecność, moją i męża
  • nasze ramiona do tulenia, czytanie bajek i opowiadania
  • uśmiech, aby zawsze kojarzył Święta Bożego Narodzenia z radością
  • naszą miłość; czy można więcej?

Dlaczego to wszystko? Może gdyby tak spróbować sobie wyobrazić jak na Święta patrzy dziecko to odpowiedź nasunie się sama.

jak wyglądają Święta oczami małego dziecka:

Najważniejszy w Święta jest Święty Mikołaj i piękna dekoracyjna choinka, mnóstwo światełek w domach i na ulicy. I to, ze mama i tata w domu, że babcia i dziadzio przyjechali i jeszcze ciocia i wujek! Jejciu, jak fajnie!

Mama mówi, że czyste serduszko jest ważne i to żebym był/a grzecznym dzieckiem. A ja nie umiem rysować ładnego, idealnego serduszka, moje jest takie nierówne i w ciapki, a ja jestem urwisem:) Urwisem mojej mamy i taty…

Rodzice codziennie tacy zabiegani, między pracą, domem, żłobkiem lub przedszkolem, supermarketem. Pędzący tu i tam, stojący w korkach, przeliczający budżet domowy, sprzątający pokój, pracujący przy komputerze, czytający książki, zmęczeni ciężką pracą. STOP!!!! Czas Świąt Bożego Narodzenia! Jesteśmy razem…

Razem czekamy na pierwszą gwiazdkę, na wigilijną kolację, czekamy na prezenty, czekamy na pasterkę… A co robimy zanim nadejdą? Wtedy też czekamy. Na święta. A jednak, czas ten różni się znacząco, jeżeli weźmiemy pod uwagę emocje i myśli dziecka, a dorosłego.

Dzieci potrafią cieszyć się ze Świąt, kiedy już nadejdą, a dorośli często doceniają dopiero wtedy, gdy miną.

Kochani!

 Z  okazji świąt życzę Wam, abyście spojrzeli na Święta oczami dziecka,
nie martwiąc się o jutro,
bez trosk i kłopotów,
ciesząc się z bycia razem

Wesołych Świąt!
Do usłyszenia jeszcze w tym roku!

Chcesz poznać więcej praktycznych rad doświadczonych mam?

Dzięki moim wpisom oraz komentarzom setek mam Twoje macierzyństwo będzie łatwiejsze! :-)

  • Wyślę Ci najnowsze artykuły + unikalne treści tylko dla czytelników newslettera

Najpewniej zainteresuje Cię też:

  • www.fashionable.com.pl

    Pięknie napisane:)

  • Przede wszystkim idealne święta to czas bez fochów, kłótni i złośliwych uwag. No i może jeszcze bez internetu 😉

  • W sumie tak myślę, że to dobrze, że dzieci myślą tak po „dziecięcemu”. Ja ze wzruszeniem wspominam wszystkie Święta z okresu dzieciństwa. Fakt – myślałam o prezentach, lampkach, słodyczach… no duchowego przeżywania raczej nie doświadczałam, ale ta atmosfera, która czułam w około wpłynęła na mnie, dlatego dziś przeżywam Święta duchowo i bardzo dbam by zaczepić tego ducha Świąt moim dzieciom:)

    • Ja też bardzo chciałabym, aby w przyszłości moje dzieci ze wzruszeniem wspominały Święta Bożego Narodzenia.Ten czas spędzony tak miło, rodzinnie, ciepło… dlatego uważam, że to bardzo ważne dbać o właściwe przeżywanie tych Świąt już od najmłodszych lat…

      • Ja to mam teorię, że dobrze jest zorganizować Święta u siebie w domu, a nie zawsze mieć „wychodne” do rodziców czy babć. Wiem, że kiedy ma się małe dziecko czy kilkoro dzieci to jest trudne, ale dzieci uczestniczą w każdym szczególe przygotowań, a aura Świąt wtedy krąży w powietrzu nieustannie!

        • Nasi rodzice, a Wiktorka dziadkowie mieszkają daleko od nas więc na razie korzystamy z tego wolnego czasu i jedziemy do nich bo mamy szansę ich wtedy odwiedzić i spotkać się też z pozostałą rodziną. Jednak atmosferę Świąt staramy się tworzyć już dużo wcześniej i angażować synka we wszystko co się da 🙂

          • No jasne! Wszystko zależy od sytuacji:) A faktem jest, że zawsze się da stworzyć tę świąteczna atmosferę, wszak potrzebna jest tylko i aż ta naj-najbliższa rodzina:)

          • Dokładnie tak! Ktoś mi kiedyś mądrze powiedział „dom jest tam gdzie rodzina” i ja się z tym zgadzam. Jeżeli spędzamy Święta z tą tak jak powiedziałaś naj-najbliższą rodziną to może być równie magicznie. Wszystko zależy od nas 🙂

  • Nika

    Dzieci potrafią cieszyć się ze Świąt, kiedy już nadejdą, a dorośli często doceniają dopiero wtedy, gdy miną….. Oj co prawda to prawda. Dorośli czasami zupełnie zapominają co tak naprawdę liczy się w te dni… Zapominają, bo są tacy zaganiani, zmęczeni przygotowaniami i zupełnie obojętni na atmosferę i piękno Bożego Narodzenia. Życzylibyśmy sobie w te święta odnaleźć gdzieś w środku, wewnątrz takie małe dziecko `…